Poczucie własnej wartości
Poczucie własnej wartości. Ciężko o nie, kiedy wkoło ludzie uświadamiają Ci, że jesteś do niczego, że nie pasujesz do tego społeczeństwa. Już nie tylko ze względu na wygląd. Ale na upodobania, pasję, zainteresowania, pracę, poglądy. Nie pasujesz im - to Cię zniszczą. I jaki w tym sens? Dlaczego nie potrafisz się przeciwstawić i brnąć dalej przez życie z własnym zdaniem, niekoniecznie odpowiednim dla innych?
W dzisiejszym świecie w większości przypadkach liczy się to, co nosisz, co trenujesz ( a jak nie trenujesz to o zgrozo - DLACZEGO NIE?! ), jakie masz znajomości i to, z jak bardzo bogatej rodziny pochodzisz. A gdzie w tym wszystkim podziało się miejsce dla charakteru? Co z emocjami, uczuciami, które można poznać jedynie poprzez komunikację, interakcje zachodzące w momencie bliższego poznania?
No właśnie. W tym tkwi cały problem. Nie chcemy poznawać osób, które nam nie pasują. Ja sama się na tym złapałam. I wiecie co? Przekonałam się, że nie warto. Pewne osoby, które nie przyciągają uwagi wyglądem, przyciągają zachowaniem, sposobem traktowania. Tak najzwyczajniej w świecie - są ludźmi i potrafią okazywać szacunek, zainteresowanie i chęć nawiązania kontaktu. To ich wyróżnia.
A jak to powinno się odnosić do wartości mentalnej człowieka? Gdzie w tym wszystkim miejsca dla nas? A no miejsce jest w na samym początku. Jeżeli my sami dobrze czujemy się we własnym towarzystwie, to i inni zaczną to odczuwać. Zaczną pragnąć być wokół Ciebie, otaczać się twoim pozytywnym nastawieniem, radością. Kiedy widzisz uśmiechającego się człowieka, też to robisz. Też chcesz być szczęśliwy - mimo wszystkich przeciwności losu. Tak to działa, że gdy otaczasz się pozytywnymi osobami, sama stajesz się pozytywnie nastawiona do życia, ludzi, świata.
Nie daj się pokonać presji otoczenia. Nie stawiaj zdania innych ponad swoje. Boisz się odmienności? Dlaczego? Bo nie będą Cię lubili? Ale po co Ci fałszywi przyjaciele... Lepiej znaleźć osoby, przy których można być sobą, a nie pociągać za sznurki, stając się marionetką w ich rękach.
Pewność siebie i chęć bycia sobą to coś, co powoli, stopniowo zanika. Ale nie we mnie. Mam swoje zdanie, swoje poglądy, pasje. Chcę być sobą, bo w takim wydaniu czuję się najlepiej. I chrzanić to, co mówią inni. Żyję, uśmiecham się, jestem szczęśliwa. To mi wystarczy.
~ S.



Złote słowa :) Ł.
OdpowiedzUsuń